Raportowanie ESG staje się ważnym elementem rynku rolno-spożywczego. To właśnie wokół niego toczyła się debata podczas WorldFood Poland, która odbyła się 9 kwietnia 2025 roku w Warszawie. Rolnicy, choć formalnie nieobjęci obowiązkiem sprawozdawczości, już dziś odczuwają presję mleczarni, zakładów mięsnych i banków. To właśnie oni, m.in. poprzez emisje w produkcji zwierzęcej, będą decydować o konkurencyjności całego łańcucha dostaw. Najnowsze zmiany w ekoschematach (sierpień 2025) pokazują, że Polska może nie tylko dostosować się do wymogów ESG, ale wręcz stać się liderem transformacji w Unii Europejskiej.
Spis treści
🟢 Czym jest ESG i dlaczego zmienia zasady gry w rolnictwie?
🟢 Największe wyzwania dla mleczarń i zakładów mięsnych
🟢 Rola rolnika w raportowaniu ESG
🟢 Ekoschematy i systemy jakości – polska przewaga konkurencyjna
🟢 Wspólna Polityka Rolna i krajowe strategie
🟢 Jak wzmocnić pozycję rolnika w łańcuchu dostaw?
🟢 Podsumowanie – szansa na polskie przywództwo w UE
ESG to skrót od Environmental, Social, Governance, czyli środowisko, społeczeństwo i ład korporacyjny. To zestaw zasad, które pokazują, jak firma czy gospodarstwo radzi sobie z wpływem na klimat, jakie ma podejście do ludzi i jak jest zarządzane. W rolnictwie najwięcej mówi się dziś o tym pierwszym filarze, czyli środowisku, a dokładniej o emisjach gazów cieplarnianych i gospodarowaniu zasobami.
ESG coraz mocniej wchodzi do rolnictwa i zmienia układ sił w całym łańcuchu dostaw. Z jednej strony mamy ambitne cele klimatyczne, bo Europa zobowiązała się do neutralności emisyjnej do 2050 roku i do ograniczenia emisji o 30% już w 2030. To nie są wcale tak odległe daty.
Z drugiej strony presja płynie bezpośrednio z rynku, ponieważ banki i sieci handlowe coraz częściej żądają od dostawców dowodów na stosowanie praktyk niskoemisyjnych. Bez tego rolnik czy przetwórca może po prostu nie mieć dostępu do kredytu albo półki sklepowej. Dla Polski ma to jeszcze jeden wymiar, gdyż nasza produkcja bydła należy do najbardziej emisyjnych w całej Unii, co stawia nas na końcu tabeli Eurostatu. To oznacza, że jeśli nie zaczniemy realnie zmniejszać śladu węglowego, polski eksport mięsa i nabiału może stracić na wartości, a konkurenci z Zachodu wykorzystają tę przewagę.
Największym wyzwaniem dla mleczarń i zakładów mięsnych nie są już ich własne hale produkcyjne, tylko gospodarstwa dostarczające surowiec. Szacunki pokazują, że nawet 90–95% całego śladu węglowego tych branż powstaje właśnie u rolników – w oborach, na polach, w transporcie zwierząt i mleka. Same zakłady zrobiły już sporo, jeśli chodzi o poprawę procesów czy energooszczędność i dziś pole do dalszych redukcji jest ograniczone.
Dlatego jedyną drogą do realizacji celów klimatycznych jest ścisła współpraca z dostawcami. Tym bardziej że na Zachodzie zaczynają pojawiać się produkty „bezemisyjne” takie jak mleko z Belgii, Danii czy Holandii ma już swoją kategorię rynkową i trafia do Niemiec. To wyraźny sygnał dla rynku i całej branży – kto pierwszy nauczy się ograniczać emisje w łańcuchu dostaw, ten zdobędzie przewagę w handlu.
Raportowanie ESG staje się ważnym elementem rynku rolno-spożywczego. To właśnie wokół niego toczyła się debata podczas WorldFood Poland, która odbyła się 9 kwietnia 2025 roku w Warszawie.
Rolnicy formalnie nie mają obowiązku raportowania ESG i „na papierze” mogłoby się wydawać, że temat ich nie dotyczy. W praktyce wygląda to jednak inaczej. Coraz więcej mleczarni, zakładów mięsnych czy sieci handlowych zaczyna wymagać od dostawców dowodów na to, że stosują praktyki niskoemisyjne. Bez tego trudno będzie wejść na półkę w nowoczesnej dystrybucji czy utrzymać się na rynkach eksportowych. To rynek, a nie urzędowe przepisy, wymusi na rolnikach zmianę sposobu produkcji i dostosowanie się do wymogów ESG.
Konsekwencje finansowe w kontekście ESG są bardzo konkretne i odczuwalne. Banki coraz częściej różnicują swoją ofertę. Gospodarstwo, które potrafi udokumentować niższą emisję, może liczyć na tańszy kredyt i lepsze warunki finansowania. W praktyce oznacza to realną oszczędność, a czasem wręcz możliwość rozwoju, bo kapitał jest dostępny szybciej i taniej. Z kolei produkcja, która nie wdraża żadnych działań ograniczających emisje, staje się dla banku ryzykowna. W efekcie takie gospodarstwo może otrzymać wyższe oprocentowanie lub nawet odmowę kredytu.
Dobrostan zwierząt to przykład, że polskie rolnictwo potrafi skutecznie korzystać z nowych instrumentów i przekuwać je w przewagę nad innymi krajami. Polska przeznacza aż 30% unijnych środków właśnie na dobrostan zwierząt, co stawia nas na pierwszym miejscu w całej Unii Europejskiej. Zainteresowanie rolników jest bardzo duże – złożono już około 10 tysięcy wniosków, a do systemu QMP trafiło blisko 150 tysięcy zwierząt.
Jak wynika z danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), tylko do maja 2025 roku gospodarstwa otrzymały ponad 250 milionów złotych dopłat na dobrostan zwierząt oraz aż 1,47 miliarda złotych w ramach ekoschematów środowiskowych. To pokazuje, że jeśli pojawiają się realne pieniądze i proste zasady, rolnicy są gotowi inwestować i dostosowywać produkcję.
W sierpniu 2025 roku weszło w życie rozporządzenie, które upraszcza korzystanie z ekoschematu dobrostanu zwierząt. Najważniejsza zmiana dotyczy producentów trzody. Dopłata będzie przysługiwać nawet wtedy, gdy tuczniki przejdą przez kilku pośredników, pod warunkiem że całe przemieszczenie od gospodarstwa do ubojni nastąpi w ciągu trzech dni.
Kolejne ułatwienie to wydłużenie terminu na uzyskanie certyfikatów jakości QMP i QAFP. Rolnicy mają na to czas aż do 30 września 2025 roku. ARiMR wprowadziła również możliwość uzupełnienia planu poprawy dobrostanu w ciągu 7 dni od wezwania, co ma uchronić gospodarstwa przed utratą dopłat z przyczyn czysto administracyjnych.
Coraz częściej mówi się o tym, że kolejnym krokiem w polityce rolnej będzie powiązanie systemów jakości z redukcją emisji gazów cieplarnianych. Polska może być tutaj pionierem w Unii Europejskiej, tak jak wcześniej stało się to w przypadku dobrostanu zwierząt.
Rolnicy, którzy wejdą do systemów jakości i jednocześnie będą ograniczać emisje, zyskają nie tylko dopłaty, lecz także mocniejszą pozycję w handlu. Ważną rolę odgrywają przy tym narzędzia praktyczne takie jak certyfikaty jakości i kalkulatory niskoemisyjne. To one pozwalają udowodnić, że gospodarstwo faktycznie zmniejsza ślad węglowy. A konsumenci, którzy coraz częściej patrzą na etykiety i znaki jakości, ufają bardziej temu, co jest mierzalne i potwierdzone, niż samym deklaracjom producentów.
Polska przeznacza aż 30% unijnych środków właśnie na dobrostan zwierząt, co stawia nas na pierwszym miejscu w całej Unii Europejskiej.
Nowa Wspólna Polityka Rolna coraz mocniej stawia na konkurencyjność i ograniczenie biurokracji, bo to właśnie nadmiar administracyjnych czynności najbardziej irytuje i demotywuje rolników. W tle pozostaje oczywiście Zielony Ład i cele klimatyczne. Polska, razem z Hiszpanią, jest jednym z nielicznych krajów, które wpisały redukcję emisji z produkcji zwierzęcej do swoich planów strategicznych.
Ważnym kierunkiem są też inwestycje w energię odnawialną na wsi. Biogazownie czy instalacje OZE mogą nie tylko zmniejszyć emisje, lecz także realnie obniżyć koszty produkcji, które dziś różnią się mocno między krajami i decydują o konkurencyjności towaru na rynku europejskim. Widać więc, że strategia nie sprowadza się wyłącznie do ekologii, a to raczej próba pogodzenia trzech filarów zrównoważonego rozwoju, czyli środowiska, ekonomii i spraw społecznych.
Pozycja rolnika w łańcuchu dostaw wciąż bywa najsłabsza, choć to od niego zaczyna się cały proces produkcji. Dlatego coraz więcej mówi się o skracaniu łańcuchów dostaw i wspieraniu sprzedaży lokalnej, gdzie rolnik ma większy wpływ na cenę i warunki współpracy.
Pomóc mogą też rozwiązania systemowe, np. obowiązkowe umowy, które jasno określają zasady współpracy z przetwórcami czy sieciami, oraz gwarantowane terminy płatności. Ale prawdziwą zmianę przynosi powiązanie pozycji rolnika z raportowaniem ESG. Gospodarstwo, które potrafi wykazać się niską emisyjnością i jakością produkcji, staje się dla mleczarni, zakładów mięsnych czy banków partnerem strategicznym, a nie tylko jednym z wielu dostawców.
Raportowanie ESG jest realną zmianą zasad gry w rolnictwie i przetwórstwie. Polska stoi przed dużym wyzwaniem, bo mamy jedną z wyższych emisyjności w produkcji zwierzęcej w całej Unii, ale jednocześnie mamy narzędzia, żeby to odwrócić. Dobrostan zwierząt pokazał, że potrafimy być liderem. Dziś możemy pójść krok dalej i powiązać systemy jakości z redukcją emisji. Rolnicy, którzy zdecydują się na taki kierunek, zyskają dostęp do nowoczesnych kanałów sprzedaży, tańszego finansowania i większego wpływu na swoją pozycję w łańcuchu dostaw. To szansa, aby Polska stała się nie tylko dużym producentem mięsa i mleka, lecz także pionierem w niskoemisyjnej produkcji zwierzęcej w całej Europie.
👉 Jeśli interesują Cię podobne dyskusje i chcesz być na bieżąco z trendami w branży, śledź kolejne edycje targów WorldFood Poland! To właśnie tutaj spotykają się eksperci, rolnicy i przetwórcy, aby wspólnie rozmawiać o przyszłości polskiego rolnictwa.